"Każdy Twój wyrok przyjmę twardy, przed mocą Twoją się ukorzę. Ale chroń mnie Panie od pogardy, od nienawiści strzeż mnie Boże". (N. Tanenbaum)

czwartek, 22 września 2022

SAMARYTANIN Z OBORSKIEGO WIECZERNIKA. OJCIEC WINCENTY KRUSZEWSKI - KARMELITA Z OBÓR (1843-6 X 1922). W stulecie śmierci

         Pierwsza moja skromna praca o kościele i klasztorze O. Carm. w Oborach wyszła 41 lat temu, w 1981 r. Od tego czasu powstało kilka innych wydawnictw o tym Miejscu. Dziś, przed 100. rocznicą śmierci zmarłemu tam w opinii świętości (in odore sanctitatis) cichego, pokornego i świątobliwego zakonnika Ojca Wincentego Kruszewskiego (1843-6 X1922), na prośbę Ojców Karmelitów, oddajemy z symboliczną datą 15 września Jego biografię o objętości 271 stron w wydaniu bibliofilskim (ozdobna paginacja, specjalna wyklejka, graficznie zagospodarowane wakujące strony, wybiórczy lakier, wkładka zdjęciowa w tle sepii, autograf O. Wincentego wydobyty z dokumentów z Archiwum Watykańskiego), która - notabene - jest 189. pozycją własną bądź zredagowaną w latach 1977-2022 (45 lat!). Nihil obstat (nic nie stoi na przeszkodzie) udzielił Prowincjał Karmelitów Trzew. w Polsce O. dr Wiesław Strzelecki.

        Bardzo dziękuję za inspirację i pomoc O. Piotrowi M. O. Carm. oraz za: 1) adiustację i współpracę, 2) łamanie i projekt okładki i opr. graficzne oraz projekt plakatu: Iwonie M.-Krajewskiej i Jolancie Motylińskiej.


Nawiązując do słów Ewangelii Łukaszowej zauważamy, że karmelita Ojciec Wincenty J. Kruszewski (1843-1922) w swoim świątobliwym życiu nie raz słyszał polecenie Mistrza i naszego Pana Jezusa Chrystusa, aby szedł i czynił podobnie, jak ów ewangeliczny Samarytanin. Gdy mija sto lat od Jego śmieci, chcemy przypomnieć nie tyle zasługi dla Karmelu, choć i te są nie do przecenienia, ale bogobojne, świątobliwe, ciche, pokorne, uświęcone umartwieniem ciała i ubogacone oddaniem dla drugiego człowieka w sposób bezgraniczny, całkowity, pełnym miłości i troski o uzdrowienie fizyczne i duchowe, życie Samarytanina z Oborskiego Karmelu.

Mijające sto lat można podzielić co najmniej na sześć fraz: 1) pochówek w podziemiach oborskiej świątyni w październiku 1922 r. bez specjalnego rozgłosu, można rzec w cichości, tak jak wyglądało Jego życie oraz pierwsze lata pamięci o tym Zakonniku z Oborskiego Wieczernika; 2) okres niemieckiej okupacji i uwięzienie w klasztorze kilkudziesięciu duchownych z dekanatu rypińskiego i części diecezji chełmińskiej w okresie od października 1939 r. do lutego 1940 r., a potem funkcjonowanie w klasztorze szpitala dla chorych na gruźlicę, kiedy to Niemcy, gwałcąc wszelkie normy ludzkich postaw, mimo to nie zniszczyli i nie zbezcześcili grobu Ojca Wincentego; 3) czas przygotowań do budowy sarkofagu dla Ojca Wincentego w podziemiach oborskiego kościoła i urządzenie krypty grobowej z inicjatywy o. Alfonsa Tomaszewskiego w 1949 r. oraz odsłonięcie pamiątkowej tablicy w dniu 19 czerwca 1949 r.[1]; 4) okres wspomnień (założenie księgi „Zeznania świadków o życiu i pracy O. Wincentego Kruszewskiego”) i pamięci o posłudze Ojca Wincentego i dość nikłego ruchu pielgrzymkowego do Oborskiego Sanktuarium w trudnych latach PRL, naznaczony jednak głęboką pamięcią wśród miejscowych karmelitów, np. przez ojców: Alfonsa Bronisława Tomaszewskiego, Dominika Anioła i rodzonych braci Mateusza i Michała Wojnarowskich; 5) etap od końca lat 90. XX wieku do współczesności, kiedy to wysiłkiem miejscowych Ojców Karmelitów, głównie zaś ojców: Piotra Męczyńskiego, który od 1998 r. w Oborskim Wieczerniku kroczy drogą wyznaczoną przez Czcigodnego Ojca Wincentego, naśladując Go najpełniej[2], ale również zasłużonego dla Obór przeora o. Andrzeja Malickiego podejmowano szereg inicjatyw zmierzających do odnowienia i ożywienia kultu pamięci o Ojcu Wincentym; 6) rok 2022 – czas przygotowań do setnej rocznicy śmierci pod okiem obecnie posługujących w Oborach ojców: Piotra Słomińskiego, Piotra Męczyńskiego i Andrzeja Gierczaka, ale także Prowincjała Zakonu o. dra Wiesława Strzeleckiego.

Praca, która powstała w oparciu o szczątkowe zasoby archiwalne dotyczącego tej Postaci, zgromadzone w: Archiwum Rzymskim (AGOC), Archiwum Krakowskim Karmelitów (AKKr.), Archiwum Konwentu Oborskiego (AKO), Archiwum Cyfrowe Autora, wspomnieniowe oraz opracowania ojców Piotra Męczyńskiego[3] i na tej podstawie opracowania o. Janusza Janowiaka z 2002 r., jest próbą szerszego spojrzenia na życie i posługę zmarłego w opinii świętości Ojca Wincentego Kruszewskiego, zasługującego na rozpowszechnienie Jego kultu oraz ewentualnych starań do wnioskowania o podjęcie procesu informacyjnego na temat opinii świętości życia, cnót i cudów doznanych za przyczyną tego Czcigodnego Zakonnika z Oborskiego Karmelu. Ojciec Alfons Tomaszewski, poza urządzeniem w 1949 r. krypty grobowej i fundacją tablicy epitafijnej na wejściem do niej (o czym piszemy w rozdziale zatytułowanym „Kult wciąż żywy”), w 1964 r. jako podprzeor oborski założył księgę pt. „Zeznania świadków o pracy i życiu O. Wincentego Kruszewskiego”, którą kontynuował w 1967 r. kolejny podprzeor tego konwentu, o. Dominik Anioł. Stanowi ona, poza zbiorem relacji zebranych z kolei w 1998 r. przez o. Piotra Męczyńskiego, podstawowe źródło o posłudze Ojca Wincentego w tym cudownym miejscu.

Gdy chodzi o stan historiograficzny badań nad osobą Ojca Wincentego to (poza wyżej wymienionymi) dominują krótkie notatki (często notki), podawane przy okazji jakiś artykułów i opracowań, niestety nie wolne od uproszczeń i przeinaczeń, np. w artykule pt. „Zespół klasztorny karmelitów” na stronie zabytek.pl, jest zapis, że „pod Kaplicą Opatrzności Bożejznajduje się grobowiec Ojca Wincentego[4], czy też biogram w Wikipedii, gdzie z kolei przeinaczono miejsce urodzenia. Gdy zaś o pierwsze pisane wzmianki i życiu i posłudze Ojca Wincentego to wskazujemy na artykuł zamieszczony dziewięć lat po śmierci, w 1931 r. w „Przewodniku Katolickim”, w którym poświęcono Jemu jeden akapit z ważną informacją, że „zszedł do grobu w 1922 r. w opinii świętości Czcigodny O. Wincenty Kruszewski[5].

Do pracy dołączono materiał ikonograficzny, który wprost wiąże się z życiem Ojca Wincentego bądź ilustracyjnie uzupełniono o te zdjęcia i materiały, które są kompatybilne z okresem Jego pracy w Warszawie a potem przez blisko pół wieku w Oborach. W jednym i drugim przypadku są to raczej materiały szczątkowe.

Ojciec Wincenty w całym swoim życiu odznaczał się wielką miłością do Chrystusa ukrzyżowanego, który był jego jedyną chlubą, mocą i mądrością[6]. Naukę krzyża głosił przede wszystkim swoim pokornym, umartwionym i świątobliwym życiem zakonnym. Dzięki temu jego mowa i nauka nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości ludzkiej, lecz były ukazywaniem Ducha świętego i mocy Bożej[7]. Rozpalony ogniem Bożej miłości, pochłonięty gorliwością o zbawienie dusz, własnym przykładem pociągał wszystkich na drogę nawrócenia. Jak podał „Przegląd Katolicki”, „znany był szerszemu ogółowi ze swych wielkich cnót i egzorcyzmów nad opętanymi, których przed cudowną statuę Pani Oborskiej z odległych nieraz stron licznie zwożono[8].

Dodajmy na koniec tego wprowadzenia kilka liczb, które wiążą się ze stuleciem śmierci Czcigodnego i Świątobliwego Ojca Wincentego Józef Kruszewskiego, zastrzegając najpierw, że w pracy tej będziemy wyłącznie posługiwać się jedynym tytułem: Czcigodny Ojciec Wincenty, pomijając świadomie imię nadane Jemu na chrzeście świętym i nazwisko rodowe, bowiem Jego służba i bezgraniczne oddanie Panu Bogu, Matce Najświętszej i ludziom dopomina się pozostawienia tylko tej „ograniczonej nomenklatury” osobowościowej. jako że właśnie wiernym znany był tylko jako „Ojciec Wincenty”, wielu zaś (o czym piszemy na stronach tej pracy) jako „święty Ojciec Wincenty”. Gdy zaś chodzi o daty, to z okazji setnej rocznicy Jego śmierci należy przywołać, poza datami urodzin i śmierci (1843-1922), przede wszystkim rok 1949, czyli fundację krypty grobowej i tablicy epitafijnej po 27 latach od przejścia na drugi brzeg życia (1922-1949) oraz wspomnienie tego faktu z perspektywy 100-lecia w roku 2022 r., tj. po 73 latach od tego ostatniego wydarzenia (1949-2022).

W obydwu czasookresach występuje najbardziej szczęśliwa liczba, notabene wymieniona kilkaset razy w Piśmie Świętym, (7) siedem. Nie sposób w tym miejscu nie dodać, że sakrament kapłaństwa (najważniejszy dzień w życiu każdego kapłana), nazywany także sakramentem święceń (łac. ordinatio) Ojciec Wincenty przyjął (sic!) 7 października – Miesiąca Różańca św. ‒ 1866 r. Dodajmy w tym miejscu, że papież Pius V ustanowił w 1571 r. święto Matki Bożej Różańcowej właśnie w dniu 7 października, zaś papież Leon XIII polecił odmawianie różańca przez cały miesiąc październik i wprowadził do „Litanii Loretańskiej” wezwanie: „Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!”[9].

Przedstawiając życie duchowe Ojca Wincentego dodatkowo pragniemy zilustrować historię klasztoru oborskiego w okresie jego pobytu przed przyjęciem ślubów wieczystych a potem trwającej blisko pół wieku posługi Bogu, Kościołowi i ludowi wiernemu w latach 1879-1922. Nie zajmujemy się jednak w tym rozdziale ani pierwszymi wiekami istnienia fundacji małżonków Anny i             Łukasza Rudzowskich, tj. od 1605 r. aż do wydarzeń patriotycznych poprzedzających wybuch powstania styczniowego w latach 1861-1862 ani latami okupacji niemieckiej (1939-1945) oraz trzema ćwierćwieczami w życiu konwentu oborskiego w okresie 1945-2022. Czynimy to świadomie i to z dwóch powodów: 1) praca ma prawie w całości być poświęcona Osobie Ojca Wincentego, 2) historia kościoła, klasztoru i parafii została w ostatnich czterech dziesięcioleciach dość dobrze zbadana i opisana, co jest zarówno zasługą samych Ojców Karmelitów jak i (proszę wybaczyć nieskromność) piszącego te słowa[10].

Do pracy dołączono sześć uzupełnień: 1) Modlitwę do Matki Bożej Oborskiej napisaną przez Ojca Wincentego; 2) list-artykuł Prowincjała O. Carm. dra W. Strzeleckiego, zamieszczony w karmelitańskim biuletynie przed obchodami rocznicy śmierci Ojca Wincentego; 3) trzy pieśni na część Matki Bożej Oborskiej, śpiewane w kościele oborskim w czasach Ojca Wincentego, napisane w XVIII, XIX i XX wieku, z których ostatnia wyszła najpewniej spod pióra Ojca Wincentego; 4) cztery utwory poetyckie, z których dwa pierwsze napisane zostały specjalnie z myślą o tej rocznicy; 5) indeks duchownych Ziemi Dobrzyńskiej internowanych w Oborach (jako tzw. klasztorze etatowym) przez carskiego okupanta za udział i popierania powstania styczniowego 1863/64 r.; 6) album przeorów oborskich od momentu założenia fundacji aż do chwili obecnej.

Przedostatni załącznik tylko z pozoru może wydawać się materiałem podanym w pracy ponad potrzebę, bowiem echa powstania styczniowego i uczynienie z klasztoru oborskiego przez Rosjan tzw. klasztoru etatowego, czyli miejsca uwięzienia duchownych za popieranie i udział w powstaniu, snuły się przez długie lata w tutejszym klasztorze, tym bardziej, że staraniem ówczesnego przeora o. D. Mierzwickiego przy bliskiej współpracy z Ojcem Wincentym, przy wsparciu okolicznych ziemian na czele z Antonim Borzewskim z pobliskiego Ugoszcza, udało się uchronić klasztor od niechybnej zagłady zaplanowanej niejako po raz drugi przez Rosjan, którzy z taką mocą zdławili kolejny zryw wolnościowy Polaków lat 1863-1864 i zlikwidowali klasztory w Królestwie Polskim (zaborze rosyjskim). Gdy zaś chodzi o album przeorów Konwentu Oborskiego to widzimy także uzasadnienie dla jego umieszczenia, głównie od czasów przeorstwa o. Piotra Ochlewskiego (1846-1866), z którym jako pierwszym przełożonym w tym miejscu spotkał się Ojciec Wincenty w 1861 r. Kolejni, to osoby współpracujące z Nim, a następnie podtrzymujące pamięć i rozwijające kult Czcigodnego Ojca Wincentego. Ten wykaz trudno było jednak pozbawić albumu przeorów oborskich od momentu założenia fundacji, wszystko przecież ma swój początek. Zapisano bowiem w Ewangelii według św. Jana: Na początku było Słowo, a ono Słowo było u Boga, a Bogiem było ono Słowo. To było na początku u Boga. Wszystkie rzeczy przez nie się stały, a bez niego nic się nie stało, co się stało”[11].

Nadto a posteriori zobowiązani jesteśmy do wyjaśnienia pojęcia-zwrotu: (zmarł) „w opinii świętości”, jako że w dokumentach dotyczących życia i dzieła Ojca Wincentego, ale także w tej pracy, zawsze pojawia się to określenie. W języku łacińskim oznacza to po prostu: in odore sanctitatis, co w dosłownym tłumaczeniu brzmi ono ni mniej ni więcej tylko: (umrzeć) z reputacją osoby świętej bądź ‒ w stanie świętości jako że odor sanctitatis” oznacza po prostu „zapach świętości”[12].

Dodajmy, że praca jest biografią Osoby, która opuściła ten świat w opinii świętości sto lat temu; Osoby, która całą swoją posługę Kościołowi, Narodowi i ludowi Bożemu kierowała najpierw na odzyskanie wolności wewnętrznej, wolności dziecka Bożego, która to wolność prowadzi dopiero do wolności zewnętrznej (także tej narodowej i państwowej). Proszę pamiętać, że Czcigodny Ojciec Wincenty, który w ciągu swojego życia i posługi doświadczył najpierw terroru i prześladowań ze strony okupanta carskiego, potem przeżył lata związane z pierwszą wojną światową aż wreszcie zaznał nawałnicy bolszewickiej 1920 r. na ziemiach polskich, ale także niemal u bram oborskiego klasztoru. Wiedział przecież to, co później wyraził Prymas S. Wyszyński: „Wrogowie wiedzą, co narodowi służy, a co mu szkodzi. I jeśli chcą mu zaszkodzić, niszczą to, co mu pomaga. Dlatego też najeźdźcy zawsze niszczyli Kościół i chcieli zatrzeć ślady moralności chrześcijańskiej w życiu narodu”. Przeżył te trzy straszne okresy i doczekał wolności narodowej, umierając w momencie, kiedy Polska cieszyła się już ustabilizowanymi granicami i Konstytucja Marcową z 1921 r.

Można więc powiedzieć, że Czcigodny Ojciec Wincenty od wolności wewnętrznej doprowadził wiernych (naród) do wolności zewnętrznej (ab interna libertate gentem ad externam libertatem dunit)!



POCZĄTEK DROGI NA OŁTARZE. FILM O OJCU WINCENTYM



Olejny obraz Jolanty Motylińskiej: Czcigodny Ojciec Wincenty na tle oborskiego kościoła i klasztoru (lewą ręką wskazuje na okno mieszkania, w który mieszka dziś karmelita-egzorcysta 
O. Piotr Męczyński).

Film J. Motylińskiej, narracja - jej wiersz  pt. "Święty Samarytanin":



[1] Archiwum Karmelitów w Krakowie (dalej cyt.: AKKr.), sygn. 483/1162 plik 6, Protokół z uroczystości poświęcenia tablicy pamiątkowej ku czci śp. o. Wincentego Kruszewskiego, kapłana zakonu OO. Karmelitów Trzewiczkowych, 1949 (kopia także w Archiwum Klasztoru w Oborach (dalej cyt.: AKO).

[2] Zob. P. Męczyński, Pod płaszczem Maryi, „Cuda i Łaski Boże” 2011, nr 6, s. 4-6, gdzie m.in. wyznał o własnym ocaleniu z wypadku samochodowego słowami: „»Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia, Oborska Matko Bolesna, życie słodyczy i nadziejo nasza, witaj!« ‒ słowa tej antyfony wypowiadam codziennie zaczynając nowy dzień i całuję szkaplerz Maryi. Dziękuje Matce Bolesnej za ocalenia życia w wypadku samochodowym w piątek 28 stycznia 2005 roku, gdy wracałem do Jej Domu w Oborach. (...) We wszystkim, co się wtedy zdarzyło, dostrzegam szczególny znak czułej i troskliwej opieki Matki niebiańskiej. Czuję, ze życie zostały mi jakby przedłużone i na nowo darowane. Matką życia mojego, od tej chwili moje życie jeszcze bardziej do Niej należy”.

[3] Zob. list o. Piotra Męczyńskiego z 29 IX 1998 r. otwierający starania o uzyskanie szczegółowych danych o życiu Ojca Wincentego w części ikonograficznej pracy.

[4] P. Dąbrowski, Zespół klasztorny karmelitów, zabytek.pl [dostęp: 14 VIII 2022].

[5] W.K., Z dziejów klasztoru Ojców Karmelitów w Oborach, „Przewodnik Katolicki. Ilustrowany Tygodnik dla Rodzin Katolickich” 1931, z 21 III, s. 163.

[6] Po. I Kor 1,23-24.

[7] Por. I Kor. 2,4-5.

[8] W.K., Z dziejów klasztoru,  s. 163.

[9] Nawiasem mówiąc, numerologia jest tylko para nauką, ale liczbom trzeba się kłaniać i im ufać.

[10] Exempli gratia chronologicum: W. Nowakowski (z Sulgostowa), O cudownych obrazach w Polsce Przenajświętszej Matki Bożej. Wiadomości historyczne, bibliograficzne i ikonograficzne, Kraków 1902, s. 474-475; W. Załuski, Cudowna figura Matki Boskiej Bolesnej w Oborach, Płock 1906 (dochód na kościół w Oborach); Idem, Szkic monograficzny kościołów dekanatu rypińskiego diecezji płockiej, Płock 1909; G. Wielgus, Z historii Klasztoru OO. Karmelitów w Oborach, „Ład Boży” 1950, nr 35, s. 3; M. J. Wojnarowski, Res gestae et cultus toreumatis Beatae Mariae Virginis Dolorosae in Oboriensi Ecclesia PP. Carmelitarum grattis ac miraculis coruscantis, Obory 1972, mps w AKKr.; (M. J. Wojnarowski), Zakon Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel Prowincji św. Józefa w Polsce. Stan z dnia 27 czerwca 1998 r., (Kraków 1989), na prawach mps; (M. J. Wojnarowski), Figura Matki Bożej Bolesnej w Oborach, „Ład Boży” 1995, nr 8, s. 6; A. Malicki, Cudowna Figura Matki Bożej Bolesnej w Oborach. Dzieje kultu, „MPP” 1976, nr 3, s. 112-128; M. Krajewski, Wojenne losy Karmelu Oborskiego, „MPP”, 1982, nr 8, s. 293-299; A. Malicki, Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach, Obory (2003). J. Kufel. A. Malicki, W Oborskim Sanktuarium, Obory-Bydgoszcz 2006 oraz m.in. M. Krajewski, Kościół i klasztor Ojców Karmelitów w Oborach, współpraca aut. M. J. Wojnarowski, Obory 1986; Idem, Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach, Rypin 1996; Idem, W sercu Tej Ziemi, Rypin 2000; Idem, Tronująca w sercu tej ziemi. Wołanie o powrót do korzeni, Obory-Rypin 2005; Idem, Oborzańskie Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Pani i Królowej Ziemi Dobrzyńskiej. Na 40. rocznicę koronacji Figury Oborskiej (1976-2016), 410. rocznicę pobytu Ojców Karmelitów w Oborach (1606-2016) i 45-lecie utworzenia parafii (1976-2012), Kraków-Obory-Brodnica 2016.

[11] J 1, 1-3.

[12] Wielu świętych (zwłaszcza mistyków) uważało, że byli w stanie wyczuć Bożą obecność, odor sanctitatis – „zapach świętości”. Na przykład św. Ignacy (1491-1556) w „Konstytucjach zakonnych” mówił, że jezuita ma tak działać między ludźmi, by opuszczając jakieś miejsce pozostawiać po sobie „dobry zapach” – miłości, troski i solidności. Przy tym chodzie nie tyle o wrażenie zmysłowe, choć nieraz doznaniom mistycznym towarzyszyła woń kwiatów, ale raczej niedającej się racjonalnie wyjaśnić, pewności przebywania Boga pośród nich.


Brak komentarzy: